Nasz najstarszy 18 letni kot Miki zmienił w tym roku swoje zachowanie. Przestawiło mu się wszystko w głowie jak u starego człowieka. Znalazł sobie miejsce, biały stoliczek, siada tam kilka razy w ciągu dnia, piszczy głośno i żąda jedzenia. Podajemy mu miseczkę z jedzeniem troszeczkę je, trochę wylizuje i za godzinę to samo. Jest uciążliwy, ale robimy dla niego wszystko. Schudł. To nie jest już ten piękny duży szary ukochany Miki. Przerażające i smutne. Jak my rozstaniemy się z Mikusiem po 18 latach….? Osiemnaście długich lat, pełnych radości i miłości. Jest nam bardzo ciężko.