Miecio białaczkowy.
Pierwsza śmierć w 2015 roku w naszej Fundacji, choć nas nie zaskoczyła jest bardo bolesna jak zawsze.
Miecio wielki pieszczoch trzymał się dobrze przez 4 lata. Robiliśmy co można robić. Wzmacnialiśmy nieprzerwanie jego organizm i liczyliśmy, że będzie jeszcze długo żył. 
Niestety zabrała go nam ta straszna choroba. Z trzech kotów białaczkowych został Bolek, ciągle trzyma się doskonale. W ubiegłym tygodniu miał zrobione badania krwi, przed zabiegiem usuwania 2 zębów, które powodowały stan zapalny dziąseł. 
Badania wypadły dobrze jak na kota z białaczką. 
Zabieg zniósł doskonale, złagodniał trochę, jest milszy i pozwala się dotykać.